Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrama. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą makrama. Pokaż wszystkie posty

czwartek, 14 sierpnia 2014

Na przekór chmurom

Za oknem chmury, rano lało jak z cebra. Zatem u mnie na blogu czekający na premierę kilka dni kolorowy komplet (czekał bo ja strasznie leniwa baba jestem i nie chciało mi się zrobić zdjęć)

Bransoletka


 Kolczyki


I razem


Ostatnio przeglądałam swoje koraliki i okazało się, że mam sporo kolorów z rodzaju silvered line. Z racji tego, że bransoletki na 3 lub 4 koraliki w stylu sznura tureckiego są z nich wyjątkowo urodziwe - postanowiłam zrobić cały zestaw kolorystyczny. Mam już ametystową, żółtą i zieloną, zrobiłam bursztynową.


A w kolejce czekają jeszcze m.in. ciemna zieleń, soczysta czerwień, turkus, srebro, złoto, pomarańcz... Trochę tego będzie.
Ale zanim to zrobię to muszę skończyć obiecany komplet dla mojej kochanej Paulinki.
Jeszcze jedno ujęcie bransoletki :)


Miłego dnia!

czwartek, 24 kwietnia 2014

KOLOROWO

Poczułam letnie klimaty. I na recycling mnie wzięło. A w połączeniu tych dwóch zjawisk wyszedł mi kolorowy wisiorek zrobiony z końcówek sznurków sutasz, które gdzieś tam na tyłach szuflady zalegały bo 'może się przydadzą'. No i się przydały.
Do tego tęczowy sznurek nylonowy, kilka makramowych supełków i koralików i oto efekt.





sobota, 15 marca 2014

Przy sobocie

Dzisiejszy dzień utwierdza mnie jedynie w przekonaniu, że pogoda to kobieta. Taka zmienna... Obecnie w fazie focha, z PMS. Mam wrażenie przez ten wiatr, że mi zaraz wypadną okna. A jeszcze wczoraj było tak ładnie.
Korzystając z niekorzystnych warunków na zewnątrz coś potworzyłam w te sobotnie przedpołudnie. 
Spod moich rąk wyszły trzy bransoletki, w tym jedna wcześniej zamówiona, z której musiałam się 'wywiązać' ale również dwie inne... Bo... Bo tak :)



 Oprócz nich powstały również sutaszowe kolczyki.
Dół miał wyglądać troszkę inaczej, ale niestety chiński sutasz, który lubię za 'mięsistość' dziś był bardzo niesforny i w pewnym kluczowym miejscu po prostu się pozaciągał.  





Dlatego dół kolczyków wygląda inaczej niż było to zamierzone. No cóż, bywa...





Ok, zmykam zamieszć mój obiadek. Dziś szef kuchni serwuje chemię, jaką lubi małżonek, czyli pierś z kurczaka z warzywami i z chińskim makaronem. Tu jeszcze bez makaronu


Miłego popołudnia i wieczorku!



czwartek, 13 marca 2014

Bransoletki na gumowej żyłce

Biorąc pod uwagę naukę, jaką powzięłam przy materiale z poprzedniego posta, uplotłam dwie kolejne bransoletki na gumiastej żyłce.

 Do małych koralików dodałam na środek akrylowe kulki shamballa, zgodne z kolorystyką.
Obydwie bransoletki mają regulowaną wielkość dzięki wykończeniu splotem makramy. Biała bransoletka - biały sznurek woskowany, żółta - sznurek nylonowy w kolorze podobnym do ecru.

Niestety, zdjęcie 'tyłów' wyszło mi zamazane, to nie wstawiam.

Dziś chyba jednak wrócę do moich sutaszków bo po głowie chodzi mi pomysł na kolczyki w brązie.

Miłego dnia!!!

wtorek, 11 marca 2014

Żeby czymś zająć ręce...

... naplotłam jakichś bransoletek.
Chciałam  chwilowo odpocząć od sutaszu ale czymś jednak ręce zająć trzeba. Zatem wyszły mi takie oto cosie.
Najpierw ta, na której w ogóle ćwiczyłam taki splot. Efekt - przybrakło żyłki i 'tył' bransoletki ma splot pojedynczy, a przód - podwójny. To taka próbka - już przeznaczona do sprucia.


A siedząc w pracy i pracując nad tym, by trzymać proste plecy, bez wyginania się w stronę monitora (bo bolą!), uplotłam takie dwie bransoletki, z regulowanymi 'zapięciami'.

 

O ile niebieską popsułam, chcąc wzmocnić splot (przeciągnęłam jeszcze jedną żyłkę między koralikami), o tyle ta metaliczna, kolorowa wyszła całkiem ładna. Fajnie prezentuje się na ręku.
Wiem, bo właśnie zdobi mój prawy nadgarstek :)

Wysnute wnioski z nauki:
  • nie żałować żyłki bo jak przybraknie to kiepsko,
  • używać mocnej żyłki (taką fajną gumiastą wykorzystałam w tej pierwszej, na pewno dokupię jej więcej) co zaskutkuje brakiem konieczności przewlekania drugiej, umacniającej a jednocześnie wykrzywiającej splot,
  • używać równych koralików, szczególnie, gdy bransoletka ma mieć więcej rzędów niż jeden podstawowy
Zapisałam sobie tutaj te uwagi, żeby gdzieś nie umknęły :)

Miłego dnia!


poniedziałek, 24 lutego 2014

Niedospanie

Wciąż nie odespałam wczorajszej całodobowej podróży do Warszawy na spotkanie z przyjaciółką zwaną Olczykiem i koncert idoli moich lat szczenięcych - Backstreet Boys. Ale udało mi sie skończyć kolczyki, które jakiś czas temu zaczęłam dziergać do kompletu do bransoletki, jaka powstała wcześniej.


Powstał też jeden sutaszowy kolczyk ale nie pokażę dopóki nie zrobię mu brata.
Teraz idę odsypiać, bo naprawdę oczy mam na zapałki.


wtorek, 18 lutego 2014

Bransoletkowy misz-masz

Właśnie się zorientowałam, że tutaj jest zdecydowanie za mało bransoletkowo. Bo prawdą jest, że zanim zaczęłam intensywnie walczyć ze sznurkami sutaszowymi, plotłam bransoletki.
Dlatego zebrałam zdjęcia moich wcześniejszych prac i poniżej Wam je prezentuję.

Na początek bransoletki patriotyczne czyli czerwień i biel

I tak nie ma tu wszystkich, ale ten zestaw kolorów mi się podobał w bransoletkach.

Widać wyżej, że kombinowałam też z kolorami i ilością sznurków. Tu inne połączenia:


Tu bransoletki, które nazwałam 'Duże". Duże pod względem ilości korali lub gramów (te niebieskie są dosyć ciężkie)

Lubię kwiatki :)

A tak w ogóle wszystko zaczęło się od takich bransoletek


Jednak rekordy popularności u dziewczyn biły tunele

Bawiłam się też trochę innymi splotami makramy, z różnym skutkiem (zwykle przybrakło mi sznurka, by zrobiona bransoletka mogła być noszona przez osobę dorosłą)


A żeby zdjęciowego posta wykończyć - poniżej misz masz tego, czego nie przypięłam wyżej.


Miłego dnia!

poniedziałek, 9 grudnia 2013

Makrama dla dzieciaczków

Pierwszymi rzeczami typu handmade jakie spod moich palców wyszły były bransoletki shamballa. Z czasem trafiłam na piękny tęczowy sznurek, z którego powstały takie piękne bransoletki dla małych księżniczek.

Szczerze mówiąc sama miałam wielką ochotę założyć na nadgarstek te kolorowe kwiatuszki. Ale... Czy pani kadrowej to wypada?